***  szymon wiejkowski

Złamanych palców wytrychem obracam skostniałych 
ścian kostek rubiki zagadkę
Skręconych myśli iskry trzaskają w piwnic mózgowia skręconych [ zwojach ] zwłokach
Szarpią prostaków umysłu poznania [Tkanki]klamki
Strachem rozpala serce ognisty Feniksa Ozor
Karmazyn rozpala Pierwotnej Puszczy Mroku czeluści
Człowiek w czapce krasnala, rozczarowuje ciężarnych poetów umysły
Chochlik Lucyfer ze spuchłym od pejczów Tatusia wyroków podłych strzępkiem jęzora straszy
Apetyt na prawdy ziarno zębów półnowiem ludziom obwieszcza
Gotowy strawić ich wnętrz [kwant gwiazdozbiór ] marksięgozbiór
Krętych we wnętrzu Ciała Własnego Twierdzy, we krwi śliskich żył korytarzach,
Potokiem zimnych poręczy ukrytych schodach podańża nadwrażliwy Lucjusz Cyjanu potomek
Za duszy impulsów jękiem Ha! Ha...
Aż Łza z oka wypływa
Cichy robak głodny sensu poszukiwacz...
Achhhhhhhhhhhhhhhh.....!!!
Jak głęboko wetknie buntu poznania żądło Skorpion w własnego Hiokampu padlinę
Sekcja behawioralna niehumanitarnie rozczłonkowuje ludzkiego umysłu zimnego trupa
Nic tam najczulszy neuronów opuszek palca nie wykryje...
Boga Twarz ujrzał i zdechł...
Śmierci obwieścił przyczynę
Szept Lucyfera
Pękło z żalu serce Mojżesza gdy ujrzał w prawdy zwierciadle twarzy odbicie Boga!

 

{c}2010 szymon WIEJKOWSKI